sobota, 14 stycznia 2017

A jednak zima...

Tu, gdzie istnieję, od kilku dni biało jak w rosyjskiej baśni :). Może trochę wietrznie, lecz nie za zimno. Korzystam więc jak  mogę z tej idealnej pogody i spacerując po lesie staram się zatrzymać obrazy za pomocą magicznego pudełka...  
Pomyślałam, że mogę się dziś z Wami nimi podzielić. Wśród nich kilka zdjęć mojego wiernego, kudłatego, rudego przyjaciela :)
















Skoro zima okryła swym płaszczem wszystko wokół, to my musimy jakoś uchronić się przed jej lodowatym dotykiem :) Ja tradycyjnie polecam ciepłe sweterki, jak te poniżej, do których użyłam włóczki wełnianej.

Pierwszy z nich to długi,  kruczo-czarny sweter/płaszcz z obszernym kapturem. Sweterek w trochę mrocznym, gotyckim klimacie, zapinany na drewnianą szpilę w kolorze białym.
Kilka warkoczy, delikatny ażur na rękawach i plecach, rękawy i dół swetra z szerokim ściągaczem w szpic; dodatkowo gruby szydełkowy sznur... to wszystko.










Drugi sweterek w takim Robin Hood'owskim stylu; z łukiem prezentowałby się przednio ;) 
Długi, ciepły, wełniany, w kolorze butelkowej zieleni, z kapturem, "przeplatany" delikatnymi warkoczami. Dodatkowo szydełkowa, półokrągła nerka zawieszona na grubym sznurze...
Sweterek i nerka zdobione drewnianym, ręcznie wykonanym guzikiem.









Mam też coś dla panów.
Zauważyłam, i pewnie wiele pań przyzna mi rację, że mężczyźni wydzielają więcej ciepła niż kobiety. Co więcej, chętnie się tym ciepłem z nami dzielą. Postanowiłam, że mogłabym się w jakiś sposób zrewanżować ;) 
Specjalnie dla panów powstał więc taki oto ciepły sweterek z kominem. Komin jest zdejmowany i może z powodzeniem zastąpić szalik. 
Sweterek przerabiałam prostym ściegiem angielskim, dzięki czemu jest bardzo miękki i elastyczny.







Teraz czas na chusty, szale i peleryny. Kilka projektów jest już w głowie, pora przejść do ich realizacji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz