poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Len i bawełna powracają

Oj, zaniedbało mi się bloga :(... Czasami tak bywa, że uchodzi ze mnie powietrze i wcale nie brak czasu a raczej brak chęci sprawia, że karty bloga pozostają długi czas puste. Przez najbliższe tygodnie spróbuję jednak to nadrobić. 

Do moich łask wrócił surowy len i bawełna, sznurek i drewno... Porozmawiałam też z odrobinę przeziębioną maszyną do szycia, która ostatnio nawdychała się filcu, więc zanim przystąpiłyśmy do pracy czekało nas dokładne czyszczenie, wycieranie, oliwienie... 
Efektem naszej współpracy są poduchy i ozdoby, które przybrały postać kotów...











Koty oparły się na gałązkach starannie wybranych przez Emanuela... Co w nich nadzwyczajnego spytacie? Otóż mają wzorki (wyżłobione przez korniki), które układają się w cudowne esy floresy... Niestety trudno oddać tu ich piękno :(