niedziela, 29 maja 2016

Torebka, poducha czy breloczek?...

Zostawiam na chwilę szydełko w pudełku... Zabieram się za filc, bo dość długo stał w kącie. Czasami miałam wrażenie, że z nudów żałośnie skrzypi. Wróciłam więc do pracowni i chyba pobiłam rekord prędkości w tworzeniu bałaganu... Pracownia, która do tej pory wyglądała przyzwoicie i widać było nawet kawał podłogi, dziś przykryta jest dywanem z filcowych skrawków i różnokolorowych nici... Ach, gdyby ten bałagan można uprzątnąć w takim samym tempie jak powstawał...

Mój powrót do filcu zaowocował lisią torbą, a wcześniej poduchą i zawieszką do breloczka. Ten sam wzór w trzech odsłonach :)
Tym razem użyłam bardzo miękkiego filcu. Do torebki dodałam też metalowe karabińczyki, nity i półkola i wydaje mi się, że z tymi dodatkami wygląda dość elegancko.


zawieszka




poducha




torba  







Ale to nie wszystko :) Uszyłam też kilka filcowych broszek w kształcie kota - ozdoby idealne do płaszcza, swetra, torby czy plecaka...









Są też słoń, motyl, bóbr i mucha, ale zdjęcia dopiero za jakiś czas...

poniedziałek, 23 maja 2016

Włochaty wegetarianin :)

Królik musi kojarzyć się z marchewką. Ale dziś do marchewki dodam jeszcze sałatę, buraka, pora i pietruszkę. Wszystko z własnego ogródka i w eleganckiej drewnianej skrzyneczce. Królik wygląda na zadowolonego :)

Hmmm... Kto ma ochotę na porcję witamin?










Włochacza szydełkowałam z włóczki moherowej, warzywa z włóczek akrylowych i bawełnianych. Skrzynka powstała ze sklejki sosnowej.

niedziela, 15 maja 2016

Jednorożec


Koni było tu kilka, ale dziś dodaję róg gratis :)

Niewiele wiem o jednorożcach, tyle tylko, że były przedstawiane na wiele sposobów jako symbol czystego rozumu,  inteligencji i odwagi, szlachetności, cnoty, łagodności itd, itp...
Nie do końca wiadomo od jakiego zwierzęcia jednorożec pochodzi ale najczęściej przedstawiany jest jako biały koń ze złotym rogiem...

Mój jednorożec nie odpowiada żadnym opisom. Jest radośnie kolorowy i trochę włochaty. Charakteryzuje go duża głowa, zarumienione policzki i wielkie, niewinne oczy. Rogu też nie zabrakło choć przyznam, że w ostatniej chwili umieszczony został tam gdzie powinien być... Ubzdurałam sobie bowiem, że róg przytwierdzony powinien zostać do nosa :/
Całe szczęście Emanuel był w pobliżu uświadamiając mnie jak niewybaczalny błąd popełniłabym, gdybym rzeczywiście ów róg tam umieściła... Tak oto, już po raz kolejny, syn ratuje matkę przed publiczną kompromitacją ; )