wtorek, 12 kwietnia 2016

Na ostro

Zauważyłam, że spodobały Wam się moje gryzonie, kilka osób pytało mnie też o gitarę.  A co powiecie na takie połączenie - Szczur, który zamienił ser na gitarę elektryczną ?
I gdy tak teraz na niego patrzę dodałabym jeszcze małego irokeza, glany i spodnie na szelkach... Cóż może kiedyś "urodzi się" jego kolega...
Tymczasem uśmiechnijcie się do małego gitarzysty :)













Szczurek szydełkowany z włochatej włóczki akrylowej, łapki z drutu owiniętego włóczką bawełnianą (mówiłam, że do drucików jeszcze wrócę), oczy - szydełkowe kulki plus plastikowe źrenice. Kamizelka uszyta z tkaniny zamszopodobnej. Do gitary użyłam sosnowej sklejki, kawałek pudełka po jogurcie, trochę bejcy, złotej farby, nici, sznurka i odrobiny kleju....
Gryzoń ma zaledwie 15 cm, ale jego tworzenie zajęło mi kilka długich dni...
Małe "twory" wymagają większej precyzji i skupienia no a głowa czasami się buntuje, szczególnie kiedy tyle dzieje się wokół....

1 komentarz:

  1. Szczurek jest boski, totalnie skradł moje serce <3 Widać, że z niego urodzony rockman :D

    OdpowiedzUsuń