wtorek, 12 kwietnia 2016

Na ostro

Zauważyłam, że spodobały Wam się moje gryzonie, kilka osób pytało mnie też o gitarę.  A co powiecie na takie połączenie - Szczur, który zamienił ser na gitarę elektryczną ?
I gdy tak teraz na niego patrzę dodałabym jeszcze małego irokeza, glany i spodnie na szelkach... Cóż może kiedyś "urodzi się" jego kolega...
Tymczasem uśmiechnijcie się do małego gitarzysty :)













Szczurek szydełkowany z włochatej włóczki akrylowej, łapki z drutu owiniętego włóczką bawełnianą (mówiłam, że do drucików jeszcze wrócę), oczy - szydełkowe kulki plus plastikowe źrenice. Kamizelka uszyta z tkaniny zamszopodobnej. Do gitary użyłam sosnowej sklejki, kawałek pudełka po jogurcie, trochę bejcy, złotej farby, nici, sznurka i odrobiny kleju....
Gryzoń ma zaledwie 15 cm, ale jego tworzenie zajęło mi kilka długich dni...
Małe "twory" wymagają większej precyzji i skupienia no a głowa czasami się buntuje, szczególnie kiedy tyle dzieje się wokół....

piątek, 8 kwietnia 2016

Jeszcze jeden kudłaty...

...KOT
Bardzo podobny do kota-myśliciela, który powstał już jakiś czas temu. Tym razem użyłam jednak włochatej włóczki przypominającej futro. Udało mi się też dobrze "wyważyć" kota, dzięki czemu stoi samodzielnie :)

A oto i on....













sobota, 2 kwietnia 2016

Rude jest piękne

Zawsze zazdrościłam właścicielkom rudych włosów i piegowatej buzi a Pippi Langstrumpf długo pozostawała w gronie moich idoli :). Niestety nie mogę pochwalić się marchewkowym kolorem włosów a moja buzia ani trochę nie przypomina ciastka w cynamonowej posypce. Nie przedstawię Wam też dzisiaj Pana Nilssona, choć może warto by go kiedyś przypomnieć...

Nie będzie więc małpki, ale za to równie sympatyczne zwierzę, które (jak Pan Nilsson i sama Pippi) lubi wspinać się na drzewa.

Ruda wesoła wiewiórka, bo o niej tu mowa, zebrała cały worek żołędzi... ale nie mam pojęcia, gdzie udało jej się znaleźć dąb...




























Do szydełkowania wiewiórki użyłam włóczki bawełnianej, lnianej i akrylowej, wypełnienie poliestrowe. Łapki to drucik owinięty kilkakrotnie włóczką, co pozwala na swobodne ustawianie ich w różnych pozycjach. To moja pierwsza próba z drucianymi łapkami, ale już wiem, że nie ostatnia :)  Worek jest parciany a żołędzie (sztuk 10) szydełkowałam z włóczek bawełnianych. Być może dębowe owoce okażą się pomocne w nauce liczenia...