środa, 23 marca 2016

Przywołać wiosnę...

...trzeba by, bo szczerze mówiąc strasznie tęsknię za ciepłymi promieniami słońca i marzę o soczystej zieleni, jaką można zobaczyć jedynie wiosną. Do tego jeszcze ciepły deszcz i zapach burzy....
Póki co Wielkanoc za rogiem więc zdecydowałam się połączyć święta z wiosną. Ale nie będzie wielkanocnych jajek i koszy wypchanych jadłem. Swoją drogą nigdy nie zrozumiem tej świątecznej hipokryzji, nad którą nie będę się dłużej rozwodzić, by nikogo nie urazić... 

Dziś będzie za to roztargniony Królik w zielonym sweterku i jednej skarpecie (drugą pewnie zgubił szukając żonkili).
Będzie też mała owieczka w ogrodniczkach  i bukiet rumianku, który w zamierzeniu miał być bukietem stokrotek, ale jak widać nie zawsze wszystko się udaje ;)

Oto Królik:













a to Owieczka :)











Zabawki jak zwykle szydełkowałam z włóczek bawełnianych i akrylowych, wypełnienie poliestrowe. Kwiaty umieściłam na druciku owiniętym kilkakrotnie włóczką. Żeby zachowały swój kształt zanurzyłam je w dobrze Wam znanym roztworze z cukru. 

 I jeszcze życzenia (większości pewnie dobrze znane) : 

"...Żebyście mieli w głowach dobrze poukładane
Nie zdrowia, nie szczęścia, nie kasy, nie fury
Nie szybkiej kariery to tylko są bzdury
Jak wiary to mądrej, nadziei na wszystko
Miłości do kogoś, kto zawsze jest blisko"
(Trudne życzenia, Adam Nowak&Ania Rusowicz)

1 komentarz:

  1. Jestem fanka roztargnionego króliczka!! Jak zwykle świetnie ci wyszły.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń