czwartek, 7 stycznia 2016

Plany.... i kolejny Szczurek

Ktoś mnie ostatnio zapytał, jakie mam plany na ten nowy rok. Hm.... szczerze przyznam, że żadnych... W tym kraju trudno snuć jakiekolwiek plany, a jeszcze trudniej się ich trzymać...

Ale mam jedno marzenie, wciąż to samo: obym nie musiała rezygnować z tego, co kocham i  próbując przetrwać, nie zapomniała o tym, co potrafię robić najlepiej.

Ot takie tam dumanie na początek roku....

Poza tym muszę nadrobić blogowe zaległości. I dziś długo nie odrabiana praca domowa (co widać na zdjęciach). Kolejny szczurek, który doskonale wtapia się w jesienny krajobraz....













Szczurka szydełkowałam z włochatej, odrobinę sztywnej włóczki. Włóczka dość długo czekała na spotkanie z szydełkiem ale w końcu przyszedł na nią czas i doskonale się tu sprawdziła :)  Oczywiście potrzebowałam też włóczek bawełnianych na nos, oczy i łapki oraz plastikowe oczka a ser powstał z żółtego sztywnego filcu. Za szablon posłużył mi kawałek kartonika w kształcie sera, załączonego do jednej z gier/zgadywanek mojego Pierworodnego :)



3 komentarze:

  1. Jest najwspanialszy! :) Choć ma taką smutną minkę to buzia sama się do niego uśmiecha!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczurek jest przecudnej urody. Ma w sobie "to coś".

    OdpowiedzUsuń