poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Twórczy miszmasz...

....nadrabiam zaległości.

Bardzo długo mnie nie było... Cóż, wakacje to przecież nie czas na lenistwo ;)

Na chwilę wróciłam w rodzinne strony ale nie po to, by odpoczywać... 
Choć ciepły piasek i szum fal kusi niemiłosiernie, to udaje mi się jakoś im oprzeć (oj, gdybym trafiła w góry nie byłoby tak łatwo :)
Zresztą od dzieciństwa nie potrafiłam korzystać z plaży w "tradycyjny" sposób. 
Morze piękniej wygląda wczesnym rankiem, więc by uniknąć tłumu pobudka o 6.00 i spacer z kudłatym towarzyszem po prawie pustej plaży. Zaznaczam "prawie", bo nie tylko ja wpadam na taki pomysł....


Wakacje to niezwykły czas, kiedy spotykam ciekawych ludzi...W tym roku nie inaczej.
Dziękuję więc wszystkim wyjątkowym osobom, które znalazły chwilę, by przystanąć, ocenić, docenić i skierować w moją stronę kilka ciepłych słów.... Tyle dobrej energii musi zaowocować nowymi pomysłami :)


Wracając do twórczego miszmaszu, poniżej kilka zdjęć bez ładu i składu, zdjęć prac, które udało mi się stworzyć od ostatniego wpisu.
Po pierwsze - zabawki z surowej przędzy lnianej plus drewniane dodatki : 


Koń z serduchem















Słoń z serduchem














Po drugie - kolorowe zabawki tworzone na specjalnie życzenie



Zalotna Emu z dalekiej Australii













Ośmiornica ze skrzynią pełną morskich skarbów


















Micho plażowicz











 I różowy Zatoczek - Ślimak z życia wzięty :)
 









Po trzecie - trochę filcu, od którego zamierzam odpocząć na jakiś czas:

 
Torby:




















i trzy breloczki:








 Ciąg dalszy nastąpi :)


1 komentarz: