wtorek, 18 sierpnia 2015

Z cyklu "Zabawne" - Królik z marchewką

Królik, który nosił się z zamiarem schrupania soczystej marchewki ale zachód słońca na żuławskiej łące wzbudził w nim zachwyt... Zapomniał o słodkiej przekąsce, przysiadł na chwilę i zaczął marzyć.... A kiedy wieczór zrobił się chłodny, odział się w swoją różową czapę i ciepły szalik, i marzył dalej..... I nikt tak do końca nie wie o czym....
















By ów marzyciel powstał zużyłam kilkaset metrów przędzy lnianej w kolorze beżowym oraz różnokolorowe włóczki bawełniane; wypełnienie poliestrowe.




niedziela, 9 sierpnia 2015

Anioły i zielone słoniątko

Kontynuacja "nadmorskich aniołów"... tym razem wiszące:

















Na deser, wyszydełkowany przy okazji, zielony słoń:












 A na marchewkowym polu czeka zakręcony królik.....


środa, 5 sierpnia 2015

Kudłate Szczęście i Nadmorskie Anioły


Czego potrzeba Kudłatemu do szczęścia?

Piasku, fal, patyków ....













... i cierpliwego człowieka, który mógłby je rzucać w nieskończoność...


Przy okazji spaceru z Tobiaszem pstryknęłam kilka zdjęć aniołów, znanych Wam już zapewne z poprzednich postów. Jednak anioły te różnią się od poprzednich pewnym detalem.... Dodałam małe, szklane buteleczki z własnoręcznie zbieranym bursztynem....
Nowością są też anioły siedzące :)
Materiały, których użyłam to tradycyjnie drewno sosnowe, lniany sznurek i odrobina białej farby akrylowej.

























Anioły jeszcze powrócą ...

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Twórczy miszmasz...

....nadrabiam zaległości.

Bardzo długo mnie nie było... Cóż, wakacje to przecież nie czas na lenistwo ;)

Na chwilę wróciłam w rodzinne strony ale nie po to, by odpoczywać... 
Choć ciepły piasek i szum fal kusi niemiłosiernie, to udaje mi się jakoś im oprzeć (oj, gdybym trafiła w góry nie byłoby tak łatwo :)
Zresztą od dzieciństwa nie potrafiłam korzystać z plaży w "tradycyjny" sposób. 
Morze piękniej wygląda wczesnym rankiem, więc by uniknąć tłumu pobudka o 6.00 i spacer z kudłatym towarzyszem po prawie pustej plaży. Zaznaczam "prawie", bo nie tylko ja wpadam na taki pomysł....


Wakacje to niezwykły czas, kiedy spotykam ciekawych ludzi...W tym roku nie inaczej.
Dziękuję więc wszystkim wyjątkowym osobom, które znalazły chwilę, by przystanąć, ocenić, docenić i skierować w moją stronę kilka ciepłych słów.... Tyle dobrej energii musi zaowocować nowymi pomysłami :)


Wracając do twórczego miszmaszu, poniżej kilka zdjęć bez ładu i składu, zdjęć prac, które udało mi się stworzyć od ostatniego wpisu.
Po pierwsze - zabawki z surowej przędzy lnianej plus drewniane dodatki : 


Koń z serduchem















Słoń z serduchem














Po drugie - kolorowe zabawki tworzone na specjalnie życzenie



Zalotna Emu z dalekiej Australii













Ośmiornica ze skrzynią pełną morskich skarbów


















Micho plażowicz











 I różowy Zatoczek - Ślimak z życia wzięty :)
 









Po trzecie - trochę filcu, od którego zamierzam odpocząć na jakiś czas:

 
Torby:




















i trzy breloczki:








 Ciąg dalszy nastąpi :)