niedziela, 29 marca 2015

Nie misie

 ale też małe, szydełkowe i pachnące


Obiecałam, więc zapraszam na spacer do pachnącego żywicą lasu.
Tu, gdzie mieszkam, las ciągnie się w nieskończoność i spotkać w nim można różne dziwne istoty...  takie, jak te poniżej...skrzaty, które całymi dniami zbierają sosnowe igły do lnianych worków ;)


















































Skrzaty szydełkowałam z włóczki bawełnianej, włosy to niebarwiona wełna oraz włóczka fantazyjna a zawartość lnianego worka jest w 100% naturalna i pachnąca lasem.
Może przy okazji, ktoś pozbył się wiosennego kataru?... Taka aromaterapia na odległość ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz