poniedziałek, 16 marca 2015

Misie i bursztyn...


Na dłużej wracam do szydełkowania zabawek. Dzisiejszym tematem przewodnim  jest MIŚ. 
Kto nie miał w dzieciństwie swojego ulubionego misia ten dużo stracił. Mój siedzi na półce od 33 lat (oczywiście nie na tej samej)  i podejrzewam, że jest dużo starszy ode mnie. Wyraźnie widać po nim ślady użytkowania, naderwane ucho, otarty nos...Można się domyśleć, że wiele w życiu przeze mnie przeszedł...i dlatego właśnie postanowiłam go zatrzymać na zawsze...

Nie wiem, czy misie, których zdjęcia poniżej, przetrwają tyle lat. Mam jednak nadzieję, że ich widok poprawi niejednemu humor.

Materiały, z których misie powstawały to różnego rodzaju włóczki fantazyjne. Postanowiłam się trochę nimi pobawić a przy okazji znalazłam sposób na miniaturowe kawałki bursztynu...Nadmienię, że siedzący miś ma około 10 cm a buteleczka z bursztynem niecałe 3cm.

Na początek  miś w lnianych spodenkach....












...i lnianej sukience












wspólne zdjęcie  :)










Kolejny miś płci żeńskiej w różowej, sztruksowej sukience....














Żeby pozbyć się nadmiaru cukru, ochłodzimy trochę zielonym misiem w  sztruksowych miętowych spodenkach













Kolejny niech będzie niebieski w dżinsowych spodniach












I na koniec biały miś, choć nie brzmi to najlepiej :/











 Kto nie ma dość to zapraszam do następnego posta, w którym rozwinę temat :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz