czwartek, 11 grudnia 2014

Elfy, skrzaty... święta tuż tuż




Dzieciom mówi się, że przed świętami odwiedzają nas Elfy zaglądając przez okna, by sprawdzić, czy zasłużyliśmy na wymarzony prezent. Ta powszechna w okresie przedświątecznym "inwigilacja" ma też inny cel  - dostarczyć Mikołajowi informacji, co tak naprawdę chcielibyśmy pod bożonarodzeniowym drzewkiem  znaleźć... 
Dochodzę jednak do wniosku, że ci mali "szpiedzy" nie całkiem dobrze wykonują swoją robotę. 
Co roku udzielam jasnych wskazówek (z listów już przecież wyrosłam), co powinno znaleźć się pod choinką. Nie marzę o nowych butach, wełnianym płaszczu czy lśniącej sukience, ale gdy proszę o szydełko nr 8, dostaję pudełko...proszę o włóczkę, dostaję słonia...proszę o komplet nici, dostaję pióro....hmmm....większość grzecznych dzieci dostaje to, co chce.....
Mimo wszystko Elfy to sympatyczne istoty i nie można się na nie gniewać. Poza tym pod choinką  zawsze coś leży....także i dla mnie.

A poniżej znajdziecie moje o nich wyobrażenie:

























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz