środa, 12 listopada 2014

Śliwka w trawie...


a idąc dalej: węgierka w lekko pożółkłej już trawie, albo w zeschniętym mchu...Hmm...
W każdym razie fiolet przeplata się tu z zielenią, a wszystko to za sprawą wielokolorowej, włochatej włóczki.

Jak widać moje swetry powoli zaczynają się kurczyć i dopasowywać do rozmiaru S. Jednak do obcisłych jeszcze im dużo brakuje, a ochoty do wciskania się w "za małe"  lub "zbyt mocno dopasowane" jakoś nie mam. Zapowiadam więc, że rozdział "ZA CIASNE" będę omijać szerokim łukiem :)

Wracając do swetra, to tym razem postawiłam na półokrągłą kieszeń i duży golf, który luźno otula szyję. Sweterek raczej na chłodne letnie wieczory, bo włóczka bardzo cienka, ale dzięki temu dobrze się układa. Fajnie mógłby wyglądać w zestawieniu z lnianą krótką sukienką...









 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz