piątek, 4 lipca 2014

Punk'owa Biedrona i Jeż w truskawkach,

 

czyli pomysł na wiecznie gubiące się ołówki


A przy okazji też pomysł na brzozową deseczkę, co to zawsze o nogi zawadzała :)








Przyznam, że trochę ciężko mi było ciąć w tak grubej desce wyrzynarką...może brzeszczot był za drobny....ale najgorsze i tak jest wiercenie....

4 komentarze:

  1. Wczoraj byliśmy w Fojutowie i mogliśmy podziwiać pani dzieła. :)
    https://www.facebook.com/SDSNaklo/photos/a.706913552678806.1073741861.580422055327957/706914496012045/?type=1&theater

    Chętnie będziemy zaglądać na bloga. Piękne rzeczy. Widać, ze robione z pasją. Może i my się zainspirujemy :)
    Pozdrawiamy
    uczestnicy i pracownicy ŚDS Nakło nad Notecią

    OdpowiedzUsuń
  2. Czesc.
    No piekne, piekne. Ale z tym wierceniem to przesada. Ze nieby najtrudniejsze. zalezy jakim wiertlem no i czy przedmiot wiercony trzyma sie wdloni czy jest zamocowany do jakiegos uchwytu. Z checia pomoge rada. Lukasz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło być dla kogoś inspiracją. Pozdrawiam i zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wysłucham Twoich rad drogi Łukaszu. Szkoda tylko, że tak trudno się spotkać :-(

    OdpowiedzUsuń