piątek, 4 lipca 2014

Punk'owa Biedrona i Jeż w truskawkach,

 

czyli pomysł na wiecznie gubiące się ołówki


A przy okazji też pomysł na brzozową deseczkę, co to zawsze o nogi zawadzała :)








Przyznam, że trochę ciężko mi było ciąć w tak grubej desce wyrzynarką...może brzeszczot był za drobny....ale najgorsze i tak jest wiercenie....

Małe jest piękne


Na chwilę wróciłam do szydełkowania....małych, kolorowych i uśmiechniętych....dobrze już Wam znanych Myszy : )







I całkiem nowych Sówek....