czwartek, 2 stycznia 2014

Len i bawełna - moja miłość


W ostatnim poście wspomniałam o bawełnianej i lnianej włóczce. Nie są to może włóczki, w których przyjemnie zatapia się szydełko czy druty, rzekłabym nawet, że trochę trudno jest z nich tworzyć. Bawełna, często spleciona z kilku nitek, podczas pracy najzwyczajniej się rozdwaja a len jest materiałem dosyć "twardym" i ciężko się w nim "rzeźbi". 

Kiedy już jednak uda nam się z nimi zaprzyjaźnić, to z przyjaźni tej czerpać zaczynamy podwójne korzyści.   Po pierwsze sweterki czy bluzki oddychają. Po drugie wspaniale się układają, użyję tu słowa "leją" się na ich właścicielce/właścicielu, w dodatku są miłe i delikatne (nie gryzą). 

Co więcej muszę obalić mit, że bawełna nadaje się tylko na wiosenno-letnie wyroby. Nic bardziej mylnego. Splatając ze sobą kilka bawełnianych włóczek można wyczarować wspaniały, gruby zimowy sweter :)

Narzuty w trzech odsłonach


Do robienia narzut, których zdjęcia możecie tu zobaczyć użyłam właśnie włóczki bawełnianej i lnianej.  
Z góry przepraszam za nie najlepszą jakość zdjęć :/

1. Trochę elgancko - w odcieniach szarości i czerwieni:





2. na luzie - czerń i turkusy:





3. Hippie - fiolet, wrzos i ecru:














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz