piątek, 17 marca 2017

Inna wersja...

... Królika Marzyciela, którego szydełkowałam jakieś dwa lata temu :)

Tego poniżej wyszydełkowałam kilka dni temu i można by go nazwać Dyniowym Królikiem :)
Królik powstał na specjalne życzenie pewnej Pani, a mówiąc ściślej - jej pociech. Dzieci wymyśliły, że do Królika idealnie pasować będzie dyniowy beret i pasiaste ogrodniczki... Oto, co udało mi się stworzyć :)




 

W poniedziałek Królik wyrusza w świat i mam nadzieję, że spełni oczekiwania dzieci :)

Ktoś ma inny pomysł na Królika? 

piątek, 3 marca 2017

Wciąż biało...

...lecz tylko na zdjęciach. Wydaje się, że całkiem niedawno uwieczniłam tę chustę na zdjęciach a jednak krajobraz za oknem już tak nie wygląda... Dziś wietrznie ale słonecznie, choć chmury gnają po niebie jak szalone i nie wiadomo, czy zaraz nie zaczną nade mną płakać... Cóż ziemia potrzebuje wody, by wszystko wokół mogło się wkrótce obudzić :)

Mimo, że zima wolnym krokiem nas opuszcza, ja nadal tkwię przy chustach i sweterkach, bo wiem, że doskonale sprawdzą się i wiosną, i latem :)
Ta poniżej jest bardzo kobieca i delikatna. Ażurowa chusta w kolorze szarym, zdobiona szydełkową broszką w kształcie róż... Wykonałam ją z cienkiej włóczki bawełnianej.
Prosto...tradycyjnie :)








sobota, 14 stycznia 2017

A jednak zima...

Tu, gdzie istnieję, od kilku dni biało jak w rosyjskiej baśni :). Może trochę wietrznie, lecz nie za zimno. Korzystam więc jak  mogę z tej idealnej pogody i spacerując po lesie staram się zatrzymać obrazy za pomocą magicznego pudełka...  
Pomyślałam, że mogę się dziś z Wami nimi podzielić. Wśród nich kilka zdjęć mojego wiernego, kudłatego, rudego przyjaciela :)
















Skoro zima okryła swym płaszczem wszystko wokół, to my musimy jakoś uchronić się przed jej lodowatym dotykiem :) Ja tradycyjnie polecam ciepłe sweterki, jak te poniżej, do których użyłam włóczki wełnianej.

Pierwszy z nich to długi,  kruczo-czarny sweter/płaszcz z obszernym kapturem. Sweterek w trochę mrocznym, gotyckim klimacie, zapinany na drewnianą szpilę w kolorze białym.
Kilka warkoczy, delikatny ażur na rękawach i plecach, rękawy i dół swetra z szerokim ściągaczem w szpic; dodatkowo gruby szydełkowy sznur... to wszystko.










Drugi sweterek w takim Robin Hood'owskim stylu; z łukiem prezentowałby się przednio ;) 
Długi, ciepły, wełniany, w kolorze butelkowej zieleni, z kapturem, "przeplatany" delikatnymi warkoczami. Dodatkowo szydełkowa, półokrągła nerka zawieszona na grubym sznurze...
Sweterek i nerka zdobione drewnianym, ręcznie wykonanym guzikiem.









Mam też coś dla panów.
Zauważyłam, i pewnie wiele pań przyzna mi rację, że mężczyźni wydzielają więcej ciepła niż kobiety. Co więcej, chętnie się tym ciepłem z nami dzielą. Postanowiłam, że mogłabym się w jakiś sposób zrewanżować ;) 
Specjalnie dla panów powstał więc taki oto ciepły sweterek z kominem. Komin jest zdejmowany i może z powodzeniem zastąpić szalik. 
Sweterek przerabiałam prostym ściegiem angielskim, dzięki czemu jest bardzo miękki i elastyczny.







Teraz czas na chusty, szale i peleryny. Kilka projektów jest już w głowie, pora przejść do ich realizacji...

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Zima, czy też nie?

Pogoda za oknem niezbyt zimowa. Święta obyły się bez mrozu i śniegu ale też bez odrobiny słońca... Przynajmniej tak było tutaj, w pięknych Borach, które tym razem okazały się mgliste i wilgotne.
Dopiero dziś słońce zagląda do mnie przez okna. Przyznam, że miło jest wystawić do niego twarz.

Nie darzę zimy zbyt wielką sympatią. Pewnie dlatego, że oblodzona, śliska ziemia sprawia, że zachwiane zostają wszelkie prawa grawitacji. Przynajmniej tak jest w moim wypadku. Ileż razy patrzyłam z zazdrością na tych, którzy mimo niepewnej nawierzchni potrafili utrzymać się w pionie :/ Czasami wydaje mi się, że ulepiono mnie z lżejszej gliny, albo też moje kości są puste jak ptasie...
Ta teoria sprawdza się też podczas dużych wichur i silnych wiatrów, kiedy to, w odróżnieniu od innych, potrzebuję dość dużego obciążenia - wypchanego plecaka, tudzież kamieni w kieszeniach. Tymczasem inni mają się świetnie patrząc na mnie - walczącą z ogromną siłą oporu - jak na istotę z innej planety. 

Mimo, że zima nie bywa dla mnie zbyt łaskawa, to uwielbiam patrzeć na drzewa pokryte białą kołderką i płatki śniegu iskrzące się w słońcu a nocą na mroźne rozgwieżdżone niebo.....
Niestety w tym roku okazji do podziwiania zimowego krajobrazu pewnie zabraknie. Choć nigdy nic nie wiadomo...

Mimo wszystko jestem gotowa na zimę. Udało mi się przygotować kilka ciepłych, lecz nie tylko zimowych, swetrów.
Dziś pierwszy z nich. Długi, wełniany sweterek zapinany na ogromne, drewniane guziki, które wycięłam z grubych patyków znalezionych latem na bałtyckiej plaży :}
Cechy szczególne swetra to szerokie ściągacze przy rękawach, delikatny warkoczowy wzór i  obszerny komino-kaptur, który można zdjąć. Dodatkowo gruby szydełkowy sznur, którym można przewiązać talię.
Co najważniejsze, sweterek w uniwersalnym rozmiarze, wzór pozwala na dowolne jego rozciągnięcie - od rozmiaru S do L.
Polecam wszystkim zmarźlakom :}













Cdn...