piątek, 10 listopada 2017

Wełniana sukienka...

Wymyślona przeze mnie od A do Z, z czego jestem niezmiernie dumna :) Pierwsza w mojej drucianej karierze sukienka, do tego robiona na okrągłych drutach, do których ciężko było mi się przekonać... no bo ta wiecznie plącząca się żyłka... za  mało lub za dużo oczek...
Jednak z takiej włóczki nie mogło powstać nic innego :) Nazywam ją Małą Mi :)















Wisiorek, który widać na mojej szyi, zrobiłam z dębowej deseczki, w środek wkleiłam zielony nefryt. Skromny, surowy i prosty dodatek ale myślę, że fajnie wpasował się w ten luźny styl :)

środa, 8 listopada 2017

Grube i ciepłe

Zimno. Marzną uszy, nos i ręce... a to dopiero początek...
Zewsząd straszą, że zbliża się zima stulecia... Hmmm....
Lubię mróz i śnieg zwłaszcza ten "leśny" :) ale nie ukrywam, że zimowa temperatura powietrza nie należy do moich ulubionych...

Kiedy na  zewnątrz robi się chłodniej wracam do drutów i ciepłych włóczek, tak, jakby samo z nimi obcowanie miało uchronić mnie przed zimnem :) Dziergam wtedy na wielkich drutach, z puchatych wełnianych włóczek w efekcie czego powstają  swetrzyska, poncha, chusty, czapy czy szale... Swoją drogą powinnam w końcu nauczyć się robić skarpety!!!

Poniżej ciepluchne i mięciutkie takie dwa :)

Poncho w kolorach jesieni z zakładanym komino-kapturem, dodatkowo zdobione drewnianą szpilą w kształcie zawijasa










Poncho w kolorach wiosny z zakładanym komino-kapturem, dodatkowo zdobione dużymi guzikami z drewna dębowego...









No i obowiązkowo, w obu przypadkach, ciepłe mitenki do kompletu :)

niedziela, 15 października 2017

Bursztynowe, Agatowe Anioły...

Anioły zdominowały moje życie... Duże, małe, grzeczne czy rozczochrane... Dla pani, pana, przyjaciółki, córki czy siostrzeńca...  Anioł z piłką, anioł z czterolistną koniczyną, anioł w okularach, anioł z telefonem.... Ufff,  wydaje mi się, że coraz trudniejsze zadania stawiacie przede mną ale miło jest wiedzieć, że moja praca sprawi komuś przyjemność :)